Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2011
Dystans całkowity: | 683.85 km (w terenie 10.00 km; 1.46%) |
Czas w ruchu: | 30:16 |
Średnia prędkość: | 22.59 km/h |
Maksymalna prędkość: | 63.60 km/h |
Suma podjazdów: | 2720 m |
Liczba aktywności: | 13 |
Średnio na aktywność: | 52.60 km i 2h 19m |
Więcej statystyk |
Ostrowiec - Sienno - Bałtów - Ostrowiec
Wtorek, 3 maja 2011 | dodano:03.05.2011Kategoria Świętokrzyskie 2011
Czwarty dzień jazdy i trzeci raz przemoczony do suchej nitki. 40 km w deszczu. Do tego porywisty wiatr. Na szczęście pętla ma to do siebie, że jak raz wieje w twarz to zwykle wieje też w plecy, więc od Bałtowa z wiatrem. Piękne tereny świętokrzyskie.
Dane wycieczki:
Km: | 43.80 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:53 | km/h: | 23.26 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 8.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 140m | Rower: | Kellys - SAPHIX |
Wrocław - Ostrowiec Świętokrzyski - etap trzeci
Poniedziałek, 2 maja 2011 | dodano:02.05.2011Kategoria Świętokrzyskie 2011
Staszów - Ostrowiec Św.
Planowałem pospać trochę dłużej, ale zostałem brutalnie obudzony przez jakiegoś pracusia na pobliskiej budowie, który chyba walił jakąś metalową brechą w jakiś stalowy słup. Wrrr. No ale jak już wstałem przed 7, ogarnąłem mieszkanie, zjadłem śniadanie i wyjechałem. Pogodzony z losem, że na pewno i dziś będę zmoczony. Gęste chmury jednak się rozeszły dokuczał mi tylko arktyczny wiatr. Po paru kilometrach zamieniłem bluzkę na kurtkę i zrobiło się ok. Po drodze odwiedziłem jeszcze babcie w Wygiełzowie oraz dziadka żony w Opatowie i na 15 dojechałem do rodziców na obiad! Cel został osiągnięty, a w środę, po dniu odpoczynku, ruszam w góry świętokrzyskie - jeżeli oczywiście nie będzie padać.
Planowałem pospać trochę dłużej, ale zostałem brutalnie obudzony przez jakiegoś pracusia na pobliskiej budowie, który chyba walił jakąś metalową brechą w jakiś stalowy słup. Wrrr. No ale jak już wstałem przed 7, ogarnąłem mieszkanie, zjadłem śniadanie i wyjechałem. Pogodzony z losem, że na pewno i dziś będę zmoczony. Gęste chmury jednak się rozeszły dokuczał mi tylko arktyczny wiatr. Po paru kilometrach zamieniłem bluzkę na kurtkę i zrobiło się ok. Po drodze odwiedziłem jeszcze babcie w Wygiełzowie oraz dziadka żony w Opatowie i na 15 dojechałem do rodziców na obiad! Cel został osiągnięty, a w środę, po dniu odpoczynku, ruszam w góry świętokrzyskie - jeżeli oczywiście nie będzie padać.
Dane wycieczki:
Km: | 58.15 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:36 | km/h: | 22.37 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 310m | Rower: | Kellys - SAPHIX |
Wrocław - Ostrowiec Świętokrzyski - etap drugi
Niedziela, 1 maja 2011 | dodano:02.05.2011Kategoria >100, Świętokrzyskie 2011
Zawiercie - Staszów
Niedługo cieszyłem się ze świeżo wypranego ubrania. Mocno zachmurzone niebo, po chwili zrzuciło na mnie pierwsze krople. Po kilku kilometrach deszcz zgęstniał, wiatr się wzmógł, nawet radio nie mogło złapać żadnej stacji... Perspektywa kilku godzin w deszczu lekko podłamała mnie psychicznie, ale wtedy właśnie po raz kolejny pomyślałem sobie o mojej dedykacji i załamanie minęło w jednej chwili. Kilometry przybywały bardzo powoli, ale w Żarnowcu pogoda zlitowała się nade mną i przestało padać. Jeszcze tylko wiatr pozostał. Niestety w twarz. I tak mijałem kolejne wioski, piękne krajobrazy. Dolina Nidy zrobiła na mnie duże wrażenie. Od Pińczowa pojawiło się trochę słońca i im bliżej celu jechał się lepiej! Od Stopnicy jak na skrzydłach dojechałem do Staszowa.

Niedługo cieszyłem się ze świeżo wypranego ubrania. Mocno zachmurzone niebo, po chwili zrzuciło na mnie pierwsze krople. Po kilku kilometrach deszcz zgęstniał, wiatr się wzmógł, nawet radio nie mogło złapać żadnej stacji... Perspektywa kilku godzin w deszczu lekko podłamała mnie psychicznie, ale wtedy właśnie po raz kolejny pomyślałem sobie o mojej dedykacji i załamanie minęło w jednej chwili. Kilometry przybywały bardzo powoli, ale w Żarnowcu pogoda zlitowała się nade mną i przestało padać. Jeszcze tylko wiatr pozostał. Niestety w twarz. I tak mijałem kolejne wioski, piękne krajobrazy. Dolina Nidy zrobiła na mnie duże wrażenie. Od Pińczowa pojawiło się trochę słońca i im bliżej celu jechał się lepiej! Od Stopnicy jak na skrzydłach dojechałem do Staszowa.

Staszów© Nomisek
Dane wycieczki:
Km: | 152.30 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 06:45 | km/h: | 22.56 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | 460m | Rower: | Kellys - SAPHIX |